Po grecku słowo “pneuma” to oddech, podmuch wiatru, ale także duch – niematerialny pierwiastek życia. Człowiek żyje – dopóki oddycha. Subiektywne odczucie braku tchu to duszność, najbardziej dramatyczny objaw chorobowy, często trudniejszy do pokonania niż ból.

Dr n. med. Rafał Dobek, Sekretarz Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc

Podczas gdy z bólem potrafimy walczyć skutecznie, to duszność jest często niezwykle trudna do opanowania. Nikt, kto nie doświadczył duszności, nie zrozumie nigdy jak bardzo traumatyczny jest ten objaw.  Tradycyjnie utożsamiamy duszność z chorobami układu oddechowego, tymczasem występuje ona w wielu schorzeniach różnych układów i narządów. Najczęstsze pozapłucne przyczyny duszności to niewydolność serca, otyłość, lęk i napady paniki oraz choroby nerwowo – mięśniowe.

Jedną z najczęstszych chorób płuc, która w świadomości społecznej stanowi wręcz synonim duszności jest astma. Chociaż pierwsze opisy objawów tej choroby powstały już w starożytności, to dopiero od kilkudziesięciu lat wiemy, że u jej podłoża leży przewlekły proces zapalny oskrzeli. Dzięki zrozumieniu patogenezy astmy potrafimy uzyskać u większości pacjentów kontrolę choroby, to znaczy zapewnić im normalne życie pod warunkiem systematycznego przyjmowania leków. Pomimo ogromnego postępu w terapii choroby wciąż wiele problemów sprawia astma ciężka, szczególnie u chorych stosujących przewlekle doustne glikokortykosteroidy. Liczne kontrowersje dotyczą także strategii postępowania w astmie łagodnej i epizodycznej. Szczęśliwie w bieżącym roku dokonano przełomowych zmian w zaleceniach diagnostyki i leczenia tej choroby. Opublikowano je w nowej edycji Raportu GINA (Global Initiative in Asthma) 2019, który proponuje zupełnie nowy model postępowania w leczeniu astmy. U wielu chorych na astmę ciężką istnieje obecnie możliwość stosowania leków biologicznych. Działając na kluczowe ogniwa procesu zapalnego, pozwalają one skutecznie zmniejszyć częstość zaostrzeń i intensywność objawów oraz poprawić jakość życia i parametry wentylacji płuc. Jednak ich najważniejszą zaletą jest możliwość znacznego zmniejszenia dawki, a nawet całkowitego odstawienia doustnych glikokortykosteroidów (dGKS) – leków powodujących liczne i niebezpieczne działania niepożądane. Udowodniono, że leki biologiczne są w pełni bezpieczne nawet przy wieloletnim stosowaniu i przez cały okres leczenia pozwalają na utrzymanie kontroli astmy. Niestety, ich odstawienie ponownie prowadzi do zwiększenia częstości zaostrzeń i pogorszenia stanu chorego.

Prof. dr hab. Paweł Śliwiński, Prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc

Stosowanie leków biologicznych wpisuje się w paradygmat leczenia chorób przewlekłych; w astmie – podobnie jak w cukrzycy czy nadciśnieniu tętniczym – leki biologiczne są skuteczne, dopóki są podawane. Obecnie w Polsce dostępny jest program lekowy dla dwóch leków biologicznych, omalizumabu i mepolizumabu, a wkrótce także dla benralizumabu. Leczenie takie jest prowadzone w ośrodkach posiadających duże doświadczenie w leczeniu ciężkiej astmy. Z jednej strony zapewnia to właściwą kwalifikację i bezpieczeństwo pacjentów, ale z drugiej powoduje konieczność niekiedy długich dojazdów do ośrodków leczących. Bardzo dobrym rozwiązaniem będzie wprowadzenie autowstrzykiwaczy, które pozwolą pacjentom na samodzielne podawanie leków i zmniejszą częstość wizyt w ośrodkach prowadzących program lekowy. Wydaje się jednak, że najważniejszym celem na przyszłość musi być wydłużenie czasu leczenia. Obecnie program lekowy przewiduje systematyczne podawanie leków tylko przez dwa lata. W świetle najnowszych badań klinicznych wydaje się jednak, że leczenie biologiczne powinno być wydłużone nawet na czas nieograniczony u chorych, u których uzyskano poprawę stanu ogólnego i odstawienie lub znaczną redukcję dGKS.

Ogromne zmiany nastąpiły w paradygmacie leczenia astmy łagodnej. Kilka lat temu w Wielkiej Brytanii opublikowano raport zatytułowany: “Dlaczego astma wciąż zabija?”, w którym przeanalizowano leki stosowane przez pacjentów w ciągu roku poprzedzającego zgon z powodu ciężkiego napadu astmy. Okazało się, że prawie wszyscy nadużywali krótko działających leków rozszerzających oskrzela (SABA), a nie stosowali w wystarczającym stopniu leków przeciwzapalnych – wziewnych glikokortykosteroidów (wGKS). W badaniach przeprowadzonych w naszym kraju również okazało się, że aż około 20% chorych na astmę w 2018 r. stosowało wyłącznie leki doraźne z grupy SABA, a spośród nich aż 39% wykupiło 3, a 6% – 12 lub więcej opakowań tych leków. Taka sytuacja zwiększa ryzyko ciężkich napadów duszności, a nawet zgonu z powodu astmy. Wychodząc naprzeciw tym spostrzeżeniom raport GINA 2019 nie zaleca obecnie stosowania leków doraźnych (SABA) w monoterapii. Pacjenci od samego początku choroby, nawet w astmie epizodycznej, powinni jednocześnie z lekiem z grupy SABA stosować lek z grupy wGKS. Rekomenduje się również stosowanie leków złożonych zawierających wGKS w połączeniu z formoterolem (lekiem rozszerzającym oskrzela o szybkim początku i długim czasie działania) podawanym jedynie w razie duszności i/lub zaostrzeniach choroby. We współczesnej strategii leczenia astmy równie istotne znaczenie co farmakoterapia ma edukacja pacjenta na temat choroby, a także nauka techniki wykonywania inhalacji. Ogromne znaczenie ma również profilaktyka – walka z nałogiem palenia tytoniu i batalia o czyste powietrze.

Podobne posty