Lekarz w trakcie diagnostyki astmy zawsze pyta o palenie papierosów. Jak wiemy odpowiedzi są różne i nie zawsze satysfakcjonujące. Chociaż od dawna obserwujemy modę na niepalenie i obowiązują przepisy prawne o zakazie palenia papierosów w przestrzeni publicznej, nałóg ten nadal dotyka wielu astmatyków.

Justyna Mroczek-Żal, Fundacja „Zawsze o Krok przed Astmą”

Dym papierosowy szkodzi astmatykom, bo substancje, które się w nim znajdują, są trucizną dla organizmu. Sam dym jest zewnętrznym czynnikiem, takim jak zimne powietrze czy alergeny, który może nasilić duszność i stan zapalny oskrzeli. Niezdrowe jest nie tylko czynne palenie papierosów, ale także bierne wdychania dymu przez kogoś, kto znajduje się w bezpośrednim otoczeniu osoby palącej.

Temat palenia papierosów przewija się w rozmowach w Fundacji. Na swojej drodze spotkałam takie osoby, które bez problemu rozstały się z papierosami i takie, które bezskutecznie walczą z nałogiem od lat. W pamięci mam szczególnie historie Mateusza i Zbigniewa, które pokazują jak trudne czasem drogi przechodzą astmatycy i że nie zawsze kończą się one pełnym sukcesem. Ja jednak uważam, że akurat te opowieści mają pozytywny wydźwięk i niosą nadzieję osobom, które borykają się z nałogiem każdego dnia.

Mateusz ma 35 lat. Choruje na astmę od wczesnego dzieciństwa. Pali papierosy od jakichś 20 lat. Prób rzucenia nałogu i okresów niepalenia ma na swoim koncie kilkanaście. Mateusz ma wrażenie, że próbował już wszystkich sposobów, łącznie z pracą z psychologiem, akupunkturą i plastrami z nikotyną. Brak sukcesu w pożegnaniu się z nałogiem budzi frustrację, a ona zaś prowadzi do nasilenia objawów astmy. W momencie pojawienia się na rynku e-papierosów Mateusz zaczyna palić papierosy elektroniczne. Po pewnym czasie zauważa, że sumarycznie w przeliczeniu na papierosy tradycyjne pali mniej. Papierosów tradycyjnych wypalał dziennie około 20 sztuk, a teraz paląc e-papierosy jego płuca wchłaniają dym z około 5-7 papierosów dziennie. Badania naukowe wskazują, że e-papierosy są tak samo szkodliwe, jak papierosy tradycyjne. Moim celem nie jest pokazanie, że to „lepsze” palenie, bo tak nie jest.  Mateusz znalazł swoją drogę do ograniczenia nałogu krok po kroku. Każde tego typu działanie ma znaczenie prozdrowotne. Mimo tego, że Mateusz nadal pali papierosy uważam, że to jest pozytywny przykład dla innych, szczególnie tych osób, którym trudno rozstać się z nałogiem.

Druga historia trafiła do mojego serca, bo dotyczyła Jasia – czterolatka, u którego zdiagnozowano astmę wczesnodziecięcą, a w domu palił Pan Zbigniew – dziadek chłopaka. Cała rodzina prosiła dziadka, żeby nie tylko nie palił sam, bo to niezdrowo, ale żeby także nie palił przy Jasiu. Dym papierosowy powodował bowiem ataki astmy u dziecka. Pan Zbigniew nie dawał się przekonać (wg. mnie przeszkadzał mu brak wiedzy na temat astmy, a nie brak empatii w stosunku do wnuka). Podsunęłam Ani, mamie Jasia pomysł, żeby na wizytę do lekarza pulmonologa zabrać (niby przypadkiem) Pana Zbigniewa i poprosić lekarza o wytłumaczenie, dlaczego tak ważne jest, by dziadek nie palił. Pani doktor nie tylko się zgodziła i wytłumaczyła zaskoczonemu dziadkowi, jak działa dym papierosowy na astmatyka, ale także odwołała się do tego, że Jaś bardzo potrzebuje zdrowego dziadka jak najdłużej. Wydaje mi się, że to właśnie najbardziej trafiło do Pana Zbigniewa. Z dnia na dzień przestał palić przy małym Jasiu, wychodził poza dom w trakcie palenia papierosów, a w ciągu kilku tygodni znacznie ograniczył liczbę wypalanych papierosów.

Te historie pokazują, że nawet ograniczenie palenia jest sukcesem. Niosą nadzieję osobom sfrustrowanym, które mają ogromne poczucie winy w stosunku do siebie i najbliższych, że nie udało im się jeszcze rzucić palenia. Idealną sytuacją jest całkowite rzucenie nałogu, ale cieszmy się z każdego kroku w tym kierunku.

Życzę wytrwałości w tej trudnej drodze

Podobne posty